niedziela, 22 lutego 2015

Co włączyłam do diety na stałe? 13 produktów, które zawsze da się znaleźć w mojej kuchni.

Od jakiegoś czasu staram się zmienić nawyki żywieniowe. Nie łudźcie się, że jestem kimś z zadatkami na Masterchefa - na pewno nie ;) gotowanie sprawia mi przyjemność, ciekawi mnie sam proces (Wyjdzie czy nie? Będzie smaczne i sycące? Hmmm...), a eksperymenty kuchenne to mój żywioł. Wpis jest pierwszą częścią pewnego postu, który powinien pojawić się za kilkanaście tygodni. 
Do zmian z trybu "pizza-ryż z fixem-wszelkie możliwe słodycze" na zdrowszy nakłoniło mnie zdrowie. I o ile ograniczanie pizzy nie przyszło mi z trudem, o tyle ograniczenie słodyczy było masakrą. Słodyczoholik na odwyku był słodyczoholikiem przez ponad trzy miesiące. Potem słodycze na półkach sklepowych przestały mnie interesować, a na cheat meale i cheat daye wybieram "nagrody" bardzo pieczołowicie :) rozwinięcie tematu nastąpi jednak za jakiś czas. Dziś o produktach, które weszły na stałe do mojego jadłospisu. 

Sprawy kaszowo - zbożowo - przyprawowo - bakaliowe
1. Kasza jęczmienna
odkrycie roku. Z pieczarkami jest genialna ♥ kasza jęczmienna to świetne źródło witaminy PP czyli witaminy B3, zawiera też sporo błonnika (źródło). Ja uwielbiam ją po prostu za nienachalny smak :)

2. Otręby 
próbowałam jak na razie owsianych i żytnich. Lubię je zarówno do śniadań jak i do wszelkich placuszków, lubię otrębowe naleśniki. Otręby są bogate w makro- i mikroelementy, to dobre źródło witam z grupy A i E. Zawierają sporo błonnika, więc mają dobry wpływ na układ pokarmowy. (źródło)

3. Siemię lniane
kwasy tłuszczowe omega 3 są jedną z rzeczy, która bardzo mnie interesuje, a siemię lniane ma ich sporo. Póki co zajęłam się właśnie siemieniem, za kilka miesięcy za to zabiorę się za olej lniany. Siemię dodaję do śniadania, spożywam je codziennie. Lubię te nasionka, choć "kisiel lniany" nie jest moim ulubieńcem smakowym ;) na szczęście siemię da się przemycić w diecie przy okazji różnych potraw.
zawiera:
*solidną dawkę kwasów tłuszczowych omega-3
*witaminę E
*białko
*potas
*cynk
*lignany czyli fitoestrogeny (źródło)

4. Orzechy włoskie
o wiele bardziej wartościowe niż laskowe, lubiane przeze mnie od zawsze. Bogate w zdrowe kwasy tłuszczowe. Obecne w codziennej diecie od września ;) bardzo cenię sobie kwasy omega 3, a nie znoszę ryb (i mięsa ogólnie nie kocham, choć wege nie jestem), dlatego cieszę się na wieść o tym, że już 3 orzechy pokrywają dzienne zapotrzebowanie na omega 3 i że z powodzeniem mogą zastąpić ryby w diecie. 
zawierają:
*fosfor
*żelazo 
*wapń 
*potas 
*magnez
*cynk
*witaminę E
*witaminę B6
*kwas foliowy (źródło)
dodatkowo warto przeczytać: KLIK, stąd też pochodzą informacje z tego akapitu. 

5. Rodzynki
niegdyś szczerze znienawidzone, a dzisiaj... ;) są kaloryczne, jak to bakalie, ale łyżeczka dodana do śniadania potrafi mnie porządnie zasłodzić. 
zawierają m.in.:
*błonnik,
*witaminy z grupy B
*witaminę C 
*witaminę E
*potas 
*cynk
*żelazo (źródło)

6. Suszona żurawina
do śniadania, placuszków i tak dalej. Lubię za oryginalny, kwaskowaty smak :) 
zawiera m.in.:
*dużo błonnika
*witaminy z grupy B (B1, B2, B6,)
*witaminę C,
*witaminę E
*karoten
*sodu 
*potasu, 
*fosfor
*wapń
*magnez, 
*jod
*żelazo (źródło)

7. Cynamon
kocham i uwielbiam ze względu na aromat :) reguluje poziom cukru we krwi i dodaje oryginalnego smaku wszelkim fit ciasteczkom. Spożywam codziennie, a przekąska z jabłek zapiekanych z cynamonem to jedna z największych nagród. ♥
o dość wszechstronnych właściwościach cynamonu przeczytacie TUTAJ.

8. Oregano
wszystkie inne zioła mogłyby nie istnieć, oregano musi być :) zdecydowanie ulubiony aromat ziołowy w całej mojej kolekcji przypraw.
Cytując tę stronę:
Już tak mała ilość jak 1 gram oregano przynosi 1% dziennego zalecanego spożycia witaminy A oraz E, 2% żelaza, wapnia i błonnika pokarmowego, 3% kwasów omega-3, manganu i aż 8% witaminy K !
dodatkowo:
*świeże oregano -> świetne źródło witaminy C
*ma właściwości antyoksydacyjne (źródło)

Sprawy owocowe
9. Jabłka!
Nigdy nie pałałam szczególną miłością do jabłek, a teraz dzień bez jabłuszka to dzień stracony :) skórka zawiera pektyny, a pod skórką znajduje się najwięcej witaminy C. Zawierają także potas oraz żelazo. (źródło)

10. Grejpfruty
Zaczęłam je jeść za namową mojej przyjaciółki. Jak kwaśny jest grefjprut wie każdy ;) filetowanie tego owocu to już mój codzienny rytuał. W zależności od humoru cząstki owocu blenduję i robię jakiś koktajl albo po prostu zjadam go solo. Jedna sztuka dostarcza ogromną ilość witaminy C - więcej niż wynosi nasze dzienne zapotrzebowanie! Pokrywa też 1/3 dziennego zapotrzebowania na witaminę A, a do tego zawiera witaminy z grupy B i potas. (źródło)

Sprawy warzywne
11. Pomidory
kiedyś bardziej lubiłam ogórki, teraz jednak bardziej podchodzą mi pomidory.
zawierają:
*sporo witaminy C
*dużo witaminy E
*beta-karoten
*witaminy z grupy B, w tym B3 (niacynę) 
*witaminę K
*potas
*wapń
*magnez
*żelazo (źródło)

12. Papryka
mimo ciężkostrawnej skórki papryka jest codziennie obecna w mojej diecie. Najbardziej lubię ją w muffinkach jajecznych prosto z piekarnika, choć wizja papryki jako "foremki" na smażone jajko jest też kusząca ;) 
zawiera:
*ogromne pokłady witaminy C -> 5 razy więcej niż cytryna!
*witaminy z grupy B
*sporo błonnika
*potas
*wapń
*magnez
*żelazo (źródło)

Sprawy nabiałowe
13. Jogurt naturalny 
bo bez cukru. Bo wszechstronny. I sos tzatziki da się zrobić na jego bazie, i może być elementem owocowej przekąski. Najczęściej wykorzystuję go do śniadań (płatki) i do podwieczorków (placki, placuszki). O jogurcie i nie tylko: KLIK

Wszelkie nowinki i to co modne?
Nie ukrywam, że zainteresowanie zdrową żywnością zdążyło się u mnie zakorzenić na stałe. Próbowałam nasion chia, jednak szałwia hiszpańska mnie smakowo nie porwała. Lubię, ale nie jest to miłość. Niedawno kupiłam amarantus (dlaczego? poczytaj TUTAJ) i przymierzam się do ciasteczek, planuję też dodawanie do owsianki - póki co jeszcze nie zdążyłam otworzyć opakowania, więc to dla mnie zupełnie nowy smak. Następnym nabytkiem będzie chyba quinoa czyli komosa ryżowa :) przy okazji tej fit mody może poznam jakiś naprawdę ciekawy smakowo produkt.

Na koniec myślę, że warto napisać o tym, że ortoreksja mi nie grozi - zdrowe żywienie zdecydowanie nie zakrawa u mnie na obsesję, a mleczna czekolada z Goplany to nadal miłość, tyle że obecnie jesteśmy w separacji ;) rozwód jednak nie jest planowany i co jakiś czas się widujemy!

Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. Ja ze wszystkich ziół najbardziej kocham bazylie <3 a bazylia + pomidory to już w ogóle <3 <3 :D
    nie wiedziałam o tym że wystarczy 3 orzechy by pokryć dziennie zapotrzebowanie na omega 3 :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. omega 3 interesuje mnie bardzo, szukam wszędzie źródeł :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja również ją bardzo polubiłam :)

      Usuń

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com