piątek, 13 marca 2015

Na pewno mieszkałaś w Niemczech!

Moje niemieckie posty niekoniecznie rosną w siłę w zastraszającym tempie, aczkolwiek co jakiś czas trzeba coś dorzucać do tego niemieckiego zbioru :) kilka dni temu rzucił mi się w oczy pewien link, a od niego zawędrowałam do dwóch innych artykułów i po ciekawej lekturze postanowiłam stworzyć post z własnymi spostrzeżeniami. Jest to poniekąd kontynuacja TEGO wpisu.
Wybrałam trochę wniosków z trzech wpisów o "przypadłościach" świadczących o tym, że urodziłaś się w Niemczech lub mieszkałaś w Niemczech. Do każdego jest mój krótki komentarz :) 

Piszę z mojego punktu widzenia, co wcale nie znaczy że musisz się ze mną zgadzać. To tylko moje obserwacje! Nikt nie mówił, że mam 100% racji albo że w innych regionach Niemiec nie jest inaczej. :) 

JEDZENIE
1. Śniadanie? Musi być!
...i tłumy w piekarniach z samego rana też muszą być. Prawda! Niekoniecznie na spokojnie, niekoniecznie w domu, ale śniadanko z pieczywem w tle musi być. 

2. Piwo 
i kulturalne (!) picie w miejscach publicznych ;) częściej spotyka się młodych ludzi z piwem niż z tanim winem czy innymi alkoholowymi specyfikami. O kulcie piwa w Niemczech świadczy chociażby Oktoberfest. 

3. Ziemniak wszędzie. 
I fryteczka i sałateczka ziemniaczana i placuszki ziemniaczane. Ziemniak na tysiąc sposobów niemal daniem narodowym. 

4. Bratwurst! 
O ile ziemniaczana obsesja jeszcze jest jakoś do "przegapienia" (no, powiedzmy), o tyle kiełbaski spotykasz na każdym kroku, serio. Czasem zastanawiam się skąd oni mają tyle pomysłów na ich przygotowanie. 

5. Döner kebab jako nocna przegryzka poimprezowa :) 
Najpierw alkoholizacja, później idziemy na kebsa. Podobna moda jest i w Polsce :D 

PRACA, choć nie tylko to
6. Wszędzie i zawsze na czas, aż za bardzo na czas
no oczywiście. Siedząc o 11.30 przed salą, gdzie zajęcia zaczynają się o 11.45, możesz być pewien, że wykładowca już od dawna jest na auli i podłącza laptopa, przy okazji szykując prezentację. Nie ma spóźnień. 

7. Pracujesz sprawnie i efektywnie. 
To jest wpajane od już najmłodszych lat. Dużo czasu w bibliotekach, dużo nauki, dobre przygotowanie merytoryczne, bogata wiedza - to wszystko przekłada się na Twoje późniejsze kompetencje w pracy. Jak pracujesz to na sto procent.

8. Jest czas na pracę, ale i na odpoczynek 
Praca przede wszystkim, ale nie do przesady. Niedziela to czas odpoczynku, a nie szopingu i gonitwy po centrach handlowych. Nie masz nic w lodówce w niedzielny poranek? Restauracja albo sklepy na dworcu. Otwartego supermarketu w niedzielę nie uświadczysz. W niedzielę to Ty idź na spacer albo do restauracji, a nie szoping w głowie. 

ŻYCIE CODZIENNE 
9. Przechodzenie tylko na zielonym 
tu bym się akurat spierała. Różnie bywa :D 

10. Karta kredytowa? A co to? 
Czyli coś o czym pisałam już TUTAJ. Jadąc do Niemiec musisz być zaopatrzony w gotówkę, bo inaczej w żadnym hipermarkecie nie zrobisz zakupów, nawet mając kartę do konta walutowego w Euro. Wchodząc do sklepu z zamiarem płatności kartą spójrz na naklejki na drzwiach - często obsługują tylko kartę Maestro, a Mastercardówka po prostu nie jest akceptowana. Walutowa karta Mastercard przejdzie za to w DMie i Rossmannie, więc miłośniczki kosmetyków będą zadowolone ;) aha, jeszcze coś: Master Card jest też akceptowana w większości popularnych butików. 

11. Rower! 
O tak, tu więcej ludzi preferuje jeżdżenie rowerem. Widać to nawet po stojakach na rowery pod akademikiem czy przed uczelnią. Zdrowszy styl życia przede wszystkim.

12. Sortowanie śmieci mega, mega ważne. 
Z ekologią za pan brat, to właśnie Niemcy. Pisałam już o tym TUTAJ.

13. Bio to niemal obsesja 
Podczas gdy w Polsce moda na życie fit dopiero kiełkuje, w Niemczech bio produkty święcą tryumfy. Niemiecki Rossmann oraz DM mają bardzo bogatą ofertę bio produktów, o wiele większą niż w polskich sklepach.

14. Bawełniana torba na zakupy? To modne! 
Kolejna moda, która dopiero co pojawia się w Polsce. Torby z juty i bawełny zawsze i wszędzie. Zwykła reklamówka odchodzi do lamusa. Bio, bio everyone!

15. Transport publiczny 
Moim zdaniem działa całkiem ok. I co ciekawe, niezależnie czy wsiadam do tramwaju o 8 czy o 16, zawsze mam swobodne miejsce do stania i nie czuję się jak sardynka w trudnej do zamknięcia puszce (...)

16. Cisza nocna to cisza nocna dosłownie, a nie tylko zlepek słów 
No i tak i nie. Zależy. Na pewno jest mniej podpitych studencin wrzeszczących nocami. Cisza nocna ma większe znaczenie niż w Polsce, choć piątki często są wyjątkiem... 

17. Piąteczek, party time! ♥ 
O tak. W piątki się pije, śmieje się ze znajomymi. To nie czas na telewizorek i ciepłe kapcie, it's party time!

18. Tatort 
Nie zwracałam na to wcześniej uwagi, ale faktycznie, w 80% wiadomości trąbią zazwyczaj o miejscu przestępstwa. Codziennie. Zawsze. I w gazetach też.

19. Już nie dziwi Cię, że nie płacisz za wizytę u lekarza 
No tak. W Polsce często chodzimy do specjalistów prywatnie, by nie czekać miesiącami na wizytę. W Niemczech opieka medyczna jest o wiele lepiej zorganizowana i nie wymaga od nas siedzenia godzinami w kolejkach - i to z uwzględnieniem tego, że leczysz się przez Kasę Chorych a nie prywatnie. 

20. Jarmark Bożonarodzeniowy!!!! 
:) bardzo fajnie opisany na tym blogu.

PODEJŚCIE DO LUDZI, ŻYCIA 
21. Manifestacja tego, co myślę i nieprzebieranie w słowach 
prawda. W poprzednim życiu odpuściłbyś i tylko w głowie zwymyślał kogoś kto zajechał Ci drogę. W niemieckim życiu idziesz i uświadamiasz /wrzeszczysz na/ delikwenta. Myślisz = mówisz. Nie ma myślisz = myślisz i nic nie powiesz. Jasno krótko i na temat, bez owijania w bawełnę, bez lukru. Właśnie tak się wypowiadasz. 

22. “Scheisse!” jednym z najczęściej używanych słów. 
yep. True story, bro.

23. Witaj oschłości 
U nas widząc bliską koleżankę po dłuższym czasie wrzeszczymy, krzyczymy, ściskamy się na powitanie (Magda, pozdrawiam :D). W Niemczech jest o wiele oschlej i prędzej koleżanki podadzą sobie rękę aniżeli zaczną ostentacyjnie wyrażać radość ze spotkania. 

24. Dystans 
I ogólne zamknięcie w sobie. Towarzyskość tak, znajomi tak, ale dystans też musi być. Najskrytsze przemyślenia zostają tylko w głowie.

25. Zasady, zasady... 
Zasady nie są po to, by je łamać. Niemcy nie należą do kombinatorów. Zdarzają się dziwne procedury i uchybienia, jednak nie na tak masową skalę jak Wiadomo Gdzie. 

26. Bezpieczeństwo ponad wszystko. 
Dokładnie tak! Kiedy do miasta miał przyjechać prezydent to już na kilka godzin przed jego wizytą roiło się od policji i innych służb. Jest też milion innych przykładów, dzięki którym naprawdę widać obsesję bezpieczeństwa.

27. ...i zapobiegliwość 
Pewien austriacki znajomy zawsze spisuje numery rejestracyjne samochodów stojących obok, tak w razie czego. Tak w razie ryski lub uszkodzenia zderzaka. 

28. Pomoc! 
Niemcy są naprawdę pomocni. Przynajmniej 95% spotkanych przeze mnie osób w urzędach i nie tylko naprawdę służy pomocą i nie odsyła od okienka do okienka. Dodatkowo znają biegle angielski, co było dla mnie naprawdę ewenementem, bo u nas aż tak radośnie pod tym względem nie ma. Tam Chińczyk nie znający ni w ząb niemieckiego dogada się bez problemu po angielsku. Prawie wszędzie. 

29. Używanie Herr i Frau w kontekście własnej osoby 
Hahaha, u mnie to raczej przyzwyczajenie ;) gdy wiecznie słyszysz "Frau X, was kann ich für Sie tun?" to mimowolnie już w głowie wciskasz Frau przed swoje nazwisko. W Polsce per Pani, tu też per Pani tyle, że w pakiecie z własnym nazwiskiem. 

Na podstawie: 

pozdrawiam!

1 komentarz:

  1. haha, mieszkałam przez rok z Niemcami w Szwajcarii - mam wiele z tych przypadlości ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com