czwartek, 31 grudnia 2015

Migawki 2015 :)

Myślę, że ten rok można śmiało nazwać rewolucyjnym. Zamknęłam sprawy, które zamknąć powinnam, a niemal każdą, złożoną sobie samej obietnicę spełniłam. Czas na najistotniejsze migawki 2015 :) prawie wszystkie zdjęcia pochodzą z Instagrama, choć dołożyłam dwa, których na Instagramowym poletku nie opublikowałam. 

Jest tyle małych momentów, które sobie cenię... Jednak musiałam coś wybrać, by lista była krótsza. :) wybrałam -ścia najistotniejszych.  

1. PRZEPROWADZKA, GOŚCIE
Rewolucji część pierwsza: kwiecień. Duże zmiany. Przeprowadzka. Praca. Życie zdecydowanie nie od linijki.

W kwietniu miałam także niewątpliwą przyjemność poznać pewną znaną Natalię ;) 
24.04.2015 :)

Później przyzwyczajałam się do nowego miejsca pobytu.
No i miałam przemiłych gości i to dwa razy <3 zapraszam częściej!

z Takimi Osobistościami tylko na bogato - tequila :)

22-24.09.2015 :)
Tchibo :D

2. PODRÓŻE MAŁE I DUŻE & INNE SPRAWY
Nie bez znaczenia było dla mnie odwiedzenie kilku miejsc w tym roku :) Gdańsk, Kraków (niestety nie turystycznie, no ale), Katowice, Wrocław, zahaczyłam również o Częstochowę... W sumie plan na ten rok zaliczyłam z nawiązką i jestem z siebie dumna :) 

27-28.06.2015

16.09.2015

17.09.2015


17.09.2015
Przerobiłam w ciągu 4 miesięcy już podróże TLK, Pendolino, Kolejami Śląskimi, Polskim Busem, mhm, czyżbym coś jeszcze pominęła? :D 

3. EDUKACJA?
Z samym końcem sierpnia wiąże się uzyskanie certyfikatu Goethe C1 - do samego egzaminu podeszłam z wielu powodów, ale muszę przyznać, że to również bardzo pożądana pozycja w CV, która pozwala mi uniknąć odwiecznych pytań o mój poziom niemieckiego. Gdyby komuś było mało licencjatu to proszę bardzo, mam oficjalne potwierdzenie swoich kompetencji językowych ;) 


Poza tym połknęłam jedną z największych "żab" mojego życia. Wrzesień 2015 jest miesiącem, który naprawdę długo będę wspominać. 

W październiku rozpoczęłam studia magisterskie i nie jest to filologia :) 
a co myślę o połączeniu: licencjat z kierunku X + magisterka z kierunku Y pisałam już TUTAJ.

Pięknym dniem był również 23.10.2015 - odebrałam dyplom i suplement z sekretariatu i tym samym zamknęłam temat licencjatu. Pożegnałam się również z moją poprzednią uczelnią. 


4. PRACA
W ciągu tego roku zdążyłam także rzucić swoją pierwszą poważną pracę, rozpoczętą notabene na wiosnę. Teraz, gdy minęło już trochę czasu, uważam tę decyzję za absolutnie najlepszą, jaką mogłam podjąć, choć wówczas wiązało się to z okropną nerwówką. 

No i cóż, zdążyłam także rozpocząć kolejną pracę i już na samym początku dostrzegłam wyraźnie zarysowaną różnicę między korporacją, a mniejszą firmą, na korzyść mniejszej firmy.

5. REFLEKSJE RÓŻNE
W marcu tego roku dorobiłam się okularów :) święcie przekonana, że żadne mi nie pasują z radością stwierdzam, że te jedne jednak pasują :D


Nie bez znaczenia był dla mnie bardzo ciepły mail od jednej z Czytelniczek (pozdrawiam serdecznie :*), którego fragment w formie screena przypomina mi, dlaczego tak bardzo lubię pomagać :) 


I słowa jednej z moich pięciu wspaniałych Przyjaciółek, a także słowa koleżanki ze studiów 


W pamięć zapadły mi także dwa inne zdarzenia :)




Częściowo otworzyłam rozdział, który mam pod pełną kontrolą:
i to była jedna z decyzji, która dała spokój memu sercu. 

A w międzyczasie chyba nawet miałam w tym roku trochę szczęścia!


Aha, jeszcze jakże ważna rzecz, jaką jest jedzenie :D sekcja "Zjedzone #2015":

-bataty
-szparagi
-krewetki
-sushi
-figi
-rogal świętomarciński 
-domowe mleko kokosowe
-palmier

A także mhm - "Wypite #2015"? ;) 
+ ta sierpniowa tequila :D

Blogowi stuknęło 50 000 wyświetleń! :)



A na koniec, powód i sam początek tegorocznych zmian: po prostu przeprowadziłam się do jednego z polskich miast.

Jest także wiele, wiele innych momentów (jak chociażby kilkanaście bliskich memu sercu upominków, które otrzymałam w tym roku), które są naprawdę warte wspomnienia.  Nie sposób jednak to wszystko zmieścić w jednym wpisie. Sierpień, wrzesień i październik dały mi porządnie w kość, jednak najtrudniejszy był październik. Jak się coś wali, to po całości. Cieszę się, że to wszystko już za mną.

W tym roku na nowo nauczyłam się cieszyć z drobnostek i zgodnie z założeniem publikowałam na Instagramie minimum jedno zdjęcie dziennie. 
Choć nawet samą pamięcią nie chcę wracać do momentów, gdy było źle, to właśnie one kształtują mój charakter. Muszę być silna. Siła jest we mnie :) w to wierzę.


Co będzie dalej? Tego nie wie nikt!


Z radością mówię: papa 2015, dałeś mi porządnie w kość, ale też wiele zmieniłeś na lepsze. Na długo zapadniesz w mojej pamięci! :) 



A zanim zapytasz mnie, po co mi ten Instagram, przejrzyj zamieszczone w tym wpisie fotki. Właśnie po to. By uchwycić te drobne momenty, które nadają życiu sens.

***
Pozdrawiam, 

niepokorna filolożka ;)

2 komentarze:

  1. :) 2016 bedzie jeszcze lepszy ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpis przy zdjęciu Wypije sugeruje na większą zmienność niż przy sekcji zjedzone ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com