poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Pięćset stron wartych miliony? Michał Szafrański "Finansowy ninja" recenzja książki

Jednym z niepisanych celów na 2016 rok jest kompletowanie mojej biblioteczki. Moje gusta książkowe są dość zróżnicowane, jednak całości przyświeca jedna idea: mam mieć na półce książki, które w jakiś sposób wpłynęły na moje życie. Bez wahania postanowiłam wzbogacić zbiory książkowe o Finansowego ninję. Czy było warto?
"Finansowy ninja" jest dziełem Michała Szafrańskiego. Choć sama książka powstała w ciągu około dwóch lat, to całość jest sumą długoletnich doświadczeń Michała - mimo, że z założenia, jest to książka o finansach, to zawiera w sobie wiele życiowych prawd. 

Na początku muszę szczerze przyznać, że w czasach mojej większej aktywności w śledzeniu nowych wpisów w blogosferze (2013-2014) zdążyłam dorobić się sentymentu do ludzi, którzy prowadzą blogi. Dlaczego? W wielu przypadkach daje się znaleźć blogowe perełki, które w przystępny sposób potrafią przedstawić wiedzę i ciekawostki z danego obszaru. Perełek warto szukać, tak jak dobrych ludzi :)

Do recenzji książki poczułam się niejako "zobligowana", bo przy czytaniu wielu rozdziałów miałam wrażenie, że jestem modelową reprezentantką jednej z grup docelowych książki:
wiek 20-30 lat, studiująca zaocznie, od ponad roku aktywna na rynku pracy. Na początku kariery zawodowej i z ogromną chęcią do nauki. Wypisz, wymaluj - książka dla mnie. 
ponad 500 stron solidnej lektury

O KSIĄŻCE
Bestseller (bo myślę, że śmiało możemy tak o tej pozycji mówić) podzielony jest na 10 rozdziałów, gdzie możemy po kolei poznać cechy finansowego ninja, oręże, które jest mu niezbędne i pułapki, które czyhają na każdym kroku. Wszystko przeplatane poradami, na co uważać przy poszczególnych krokach i jak mądrze podejmować decyzje. Książka porusza takie tematy, jak m.in.: karty kredytowe i debetowe, kredyty hipoteczne, budżet domowy, emerytury, podatki, inwestowanie. Po niemal każdym rozdziale mamy podsumowanie z najważniejszymi punktami, a dodatkowo na wielu stronach są podane linki do wpisów na blogu Michała (i nie tylko). Do tego mamy obszernie przedstawione narzędzia przydatne w życiu codziennym. Przykładem może być kalkulator finansowy, który początkowo wydaje się być skomplikowany, ale zyskuje przy bliższym poznaniu. Od tej chwili wyliczenia "Ile dokładnie zarobię na lokacie" przestają być matematyczną abstrakcją! 
Czytając, doceniam również spójność treści, bo zapewne nie było łatwo uporządkować tyle tematów w ramach ponad 500 stronicowej lektury.

Z samej zawartości najbardziej dały mi do myślenia fragmenty o budżecie domowym i emeryturze. Książka uświadamia, jak długa droga oszczędzania czeka osobę, która chce otrzymywać konkretną kwotę na emeryturze. I niemal na każdym kroku, przy każdym wyliczeniu, widać jasno, że im szybciej zaczniemy oszczędzać i wyrobimy w sobie nawyk, tym lepiej. Lepiej dla naszej emerytury, lepiej dla wkładu własnego przy zakupie mieszkania, a w pierwszej kolejności lepiej dla spokoju nas samych - bo solidna poduszka finansowa to gwarancja spokoju finansowego ninja. 

Czas na zmiany? Wszystko zaczyna się w głowie. Nie wiem jak Wy, ale ja zaczęłam planować ten budżet domowy. I to szczegółowo. 

Poniżej mój ulubiony fragment:

Czy warto kupić książkę?
Mimo, że książka nie jest tania, bo koszty w przedsprzedaży to 69 zł (w okresie "normalnej sprzedaży" wzrosną o koszt przesyłki 13-14zł), to moja studencka kieszeń absolutnie nie żałuje wydanych na nią złociszy. Książka zmotywowała mnie do zmian na lepsze, a to jest warte każdych pieniędzy. :) 

Nie kupisz? To wybierz się za jakiś czas do biblioteki. Michał już zapowiedział, że ponad 500 egzemplarzy zostanie przekazanych do bibliotek, więc argument, że książka jest za droga już odpada. Nie szukaj wymówek, po prostu weź się do czytania! 


Linki warte odwiedzenia:
finansowyninja.pl - tylko i wyłącznie pod tym adresem można nabyć książkę
jakoszczedzacpieniadze.pl
FB Jak oszczędzać pieniądze


Znacie? :)

Pozdrawiam, 

J.

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie bardzo!
    Ale zdjęcia mi się nie wyświetlają :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłaś z tym wpisem w dziesiątkę. Ostatnio zastanawiałam się jak opanować moje wydatki i odłożyć pieniądze na wymarzone wakacje w Paryżu. Myślę, że ta książka z pewnością mi w tym pomoże, bo póki co czuję się trochę zagubiona w tym temacie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z opisu książka wydaje się niezwykle ciekawa, muszę ją kupić i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com