piątek, 16 stycznia 2015

Czym się kierować przy wyborze uczelni?

To jedno z tych haseł, po których trafiacie na mój blog. Takiego wpisu u mnie ni widu ni słychu, a że Wasze życzenie jest dla mnie rozkazem to wpis postanowiłam stworzyć :) 
Można by rzec, że doświadczenie w temacie wyboru uczelni mam niemałe. Obecnie z pewnością wybrałabym lepiej niż kilka lat temu, co wcale nie znaczy, że wybrałam źle. Po prostu wiem, że mogłam wybrać lepiej.

No dobrze, więc co brać pod uwagę szukając wymarzonej uczelni?
Zakładam, że masz już podstawową koncepcję w głowie. Jest kilka miast a co za tym idzie uczelni, które Cię interesują i nie wiesz na co się zdecydować. Zapewne masz za sobą oglądanie programów studiów i wyłapywanie różnic, a nawet  podglądanie obecnego harmonogramu zajęć. Idziemy więc dalej. 
Na początek z pozoru banał: opinie studentów Twojego przyszłego kierunku na tej wymarzonej uczelni. Być może 80% z nich będzie narzekało jakie to beznadziejne studia i tak dalej, ale warto posłuchać jak wyglądają zajęcia, czy są trudne, czy (w choćby najmniejszym stopniu) ciekawe, jak wyglądają zaliczenia i czy są przedmioty, które są legendą ze względu na kilkukrotne podchodzenie do egzaminu. Najlepiej zebrać opinie przynajmniej 2 osób, bo zawsze jest szansa, że ta druga rzuci światło na coś innego ;) aha, istotna sprawa: przejrzyj dokładnie wszelkie informacje na stronie internetowej uczelni, a nawet wybierz się na dni otwarte i koniecznie zapytaj o specjalizację, czy masz możliwość wyboru czy może jest narzucona, bo bywa różnie!
*Obowiązkowo przejrzyj też forum uczelni i jeśli masz szansę - zapisz się do grupy uczelni na fejsie. Musisz dobrze zbadać grunt!

W drugiej kolejności zabrałabym się za szukanie możliwości potencjalnego rozwoju. Co może dać mi uczelnia i co może dać mi kierunek? Może jakieś staże? Może jakieś inne szkolenia? To naprawdę ważne, by wyróżniać się z tłumu. Ja na swoich studiach nr 1 nie byłam wybitną jednostką, nie byłam też szczególnie aktywna na polu poza uczelnianym i tego żałuję. Pamiętaj, po skończeniu studiów i zdobyciu tytułu magistra możesz być jedną z setek tysięcy osób, które mają identyczne wykształcenie. Miło byłoby mieć w CV coś poza klasyczną edukacją tylko i wyłącznie. Warto pokazać, że już na studiach zależało nam na poszerzaniu własnych horyzontów, a słowo klucz to doświadczenie, które mimowolnie zdobywasz angażując się w różne projekty. Poświęcasz swój wolny czas teraz, ale to zaprocentuje w przyszłości.  

Dopiero na koniec zainteresowałabym się prestiżem uczelni. Może inaczej to ujmę - prestiż nie byłby czynnikiem rozstrzygającym. Owszem, są uczelnie, gdzie już samą ich nazwą możemy zapunktować, dzisiaj określa się to pieszczotliwie słowami "bo ładnie wygląda w CV". Zanim jednak będzie ładnie wyglądało w CV to minie trochę czasu, a szkoda kisić się kilka lat w miejscu, które w żaden sposób nie będzie spełniało naszych wymagań. 

Te rzeczy pozwolą Ci nakreślić realny obraz sytuacji, mocne i słabe strony danego uniwersytetu. Jeśli zorientujesz się we wszystkich powyższych aspektach to masz naprawdę duże szanse pójść na studia z pełną świadomością tego, co Cię na nich czeka. Nie zawsze nasz wybór jest trafiony, wiele osób rzuca studia już po roku - tak, to prawda i nie uważam tego za powód do wstydu. Każda nowa sytuacja czegoś nas uczy, więc jeśli na studiowanie masz zamiar patrzeć przez różowe okulary to niestety, niekoniecznie tędy droga. Determinacja, praca własna i rozwój poza uczelniany - tego Ci życzę! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com