czwartek, 29 stycznia 2015

Filologia czy kurs językowy - co wybrać? Czy warto studiować filologię? Czego spodziewać się na takich studiach?

Wiem, że wiele osób idąc na studia myśli sobie: "Ja tak lubię niemiecki! Pójdę na germanistykę!". Niestety, wielu z nas zapomina, że germanistyka to NIE kurs językowy. Filologia sama w sobie to nie kurs językowy!
Jeszcze cztery lata temu nie wiedziałam co to dokładnie znaczy. Że nie kurs językowy? Yyyy? A jaka jest różnica? Ano jest i to znaczna. 

Idziesz na kurs językowy i co dostajesz? Zadania. Tu mówienie z osobą z pary, tam napisanie czegoś, tam jeszcze jakieś inne cuda, czasem jakieś zadanie z gramatyki. Idąc na studia filologiczne musisz być osobą świadomą faktu, że takie zadania to kropla w morzu innych zajęć. Jest jeszcze kilka mniej lub bardziej ciekawych przedmiotów. Jest historia, literatura, inne rzeczy, często o wiele bardziej czasochłonne niż sama nauka języka. Na przykład filologie takie jak anglistyka czy germanistyka nie są filologiami od podstaw. Zaczynasz studia od poziomu powiedzmy B2 czy też B2+, a kończysz licencjat na mocnym C1, być może C2, zależnie od wykładowców i uczelni. Zobacz, że progres na filologiach takich jak wspomniana germanistyka pod względem poziomu nie jest jakiś kosmiczny. Oprócz Praktycznej Nauki Języka są też inne przedmioty. I te inne przedmioty to może tylko 1.5 h w tygodniu na jeden, ale takich przedmiotów jest na przykład 4-5, więc trochę czasu w tygodniu nad nimi spędzisz. No dobra, może nie nad każdym z nim nasiedzisz się wieczorami, ale jednak niektóre są czasochłonne i niekoniecznie łatwe do zdania. Często dochodzą do tego godziny spędzone w bibliotece czy po prostu godziny spędzone na czytaniu jakiejś lektury w domu... I jeśli myślisz, że ot tak ten czas minie, nic nie będziesz robić bo do egzaminu daleko i „jakoś to będzie” no to może i będzie, ale zastanów się, czy zależy Ci na dogłębnym poznaniu kultury danego kraju, historii, literatury i całej reszty czy zależy Ci na nauczeniu się języka. Bo jeśli chcesz się pouczyć języka to może warto byłoby się zdecydować na kurs językowy zamiast kisić się przez trzy lata na nudnych zajęciach, gdzie pięć minut wydaje się trwać tyle, co pięć lat. 

Filologia to w dużej mierze praca własna, a znaczy to tyle, że nie masz podane na tacy „Naucz się od strony 45 do 65 i z tego będzie egzamin praktyczny z języka na koniec semestru letniego” – często, a może raczej w większości przypadków jest to egzamin z wiedzy. Z wiedzy ogólnej. Znaczy to mniej więcej tyle, że poza tym, co przerobisz na swoich studiach naprawdę warto robić coś dla siebie. I tak jak pisałam już w poście o przygotowaniach do matury z niemieckiego, naprawdę warto słuchać jakichś niemieckich audycji w necie, może obejrzeć jakiś film co jakiś czas, przeglądać najbardziej popularne gazety online. Naprawdę warto robić różne rzeczy DLA SIEBIE. Bo masz mieć swobodę posługiwania się językiem, a nie książkowo odklepywać przy każdej wypowiedzi ustnej tych siedemnaście zwrotów i trzydzieści jeden spójników, które masz zapisane na liście, bo „nimi zapunktuję przy okazji mówienia”. Tak, zapunktujesz. Ale musisz cały czas pracować nad znajomością języka, bo inaczej będziesz powoli go zapominać. W pewne wakacje pracowałam z dziewczyną z gimnazjum, w dwa miesiące miałyśmy nadrobić jej braki z niemieckiego. Zaczęłyśmy od samiuteńkich podstaw, skończyłyśmy mniej więcej na solidnym A2. I właśnie to nadrabianie uświadomiło mi, że ja sama zapominam podstaw języka. Bo nie używam na co dzień słowa Balkon i nie wiem jaki to ma rodzajnik. Bo na studiach jesteśmy dziesięć kroków do przodu, a podstawy? Kiedyś były… Kto stoi w miejscu, ten się cofa, pamiętaj. Warto wracać też do najprostszych rzeczy, bo możesz się kiedyś obudzić i zbudować przepiękne, rozbudowane zdanie, ale z dzieckiem dopiero co zaczynającym naukę języka już się nie dogadasz ;) 

Zanim zdecydujesz się na dany kierunek, przejrzyj dokładnie program tych studiów. Zastanów się, co może być realizowane na danym przedmiocie. W dobie Internetu czasami możesz nawet otworzyć stronę przedmiotu w USOSie (Uczelnianym Systemie Obsługi Studentów) i przejrzeć, o czym w ogóle będziesz się na tym przedmiocie uczyć. Często do obejrzenia opisu przedmiotu nawet nie musisz się logować i być studentem danej uczelni, bo dostęp do samego opisu przedmiotu jest wolny. 

Co wybrać i czy filologia jest dla mnie?
Kurs językowy jest dla Ciebie, jeśli chcesz poznać język, mieć zaświadczenie o znajomości owego języka lub też zdać "poważniejszy" egzamin poświadczający znajomość języka na konkretnym poziomie. W krótkim czasie dzięki intensywnej pracy możesz dostać zaświadczenie o znajomości kilku języków, trzeba tylko chcieć i solidnie pracować. 

Filologia jest dla Ciebie jeśli naprawdę chcesz poznać szeroki zakres (nie zawsze najciekawszych) informacji o danym kraju, jego historię, kulturę, literaturę oraz dany język sam w sobie. Filologia z założenia nie da Ci zawodu, bo kim jest filolog? Absolwentem kierunku o nazwie filologia. Musisz mieć na siebie pomysł, choćby wstępny. Wiem, że niemal każdy idzie na studia i myśli, że na milion procent zostanie wybitnym tłumaczem z własnym biurem, ale życie często szybko weryfikuje te plany i ciągłe klepanie dwudziestu tysięcy nowych słówek tak naprawdę nas nie cieszy, a potrafi zmęczyć i zanudzić. Z dobrze poznanym językiem można zrobić naprawdę bardzo dużo w zakresie życia zawodowego. Języka a najlepiej języków (liczba mnoga w tym wypadku bardzo w cenie) wymagają niemal wszędzie i jest masa ofert pracy z pozoru z całkowicie obcych filologii branż, gdzie dzięki różnym kursom można zostać choćby "młodszym księgowym", bo do obowiązków zostaniesz przyuczona, ale najważniejsza jest właśnie wspomniana znajomość języka obcego. Wbrew powszechnemu hejtowi skierowanemu na studentów i absolwentów kierunków humanistycznych, absolwenci filologii są naprawdę pożądanymi kandydatami do pracy. Nie wierzysz? Przejrzyj oferty ;) 

Nie będę pisała co ja wybrałabym dzisiaj, ale naprawdę warto się dogłębnie zastanowić, czego oczekuje się od danych studiów i czy na sto procent ten wymarzony, ojejuniu mający najpiękniejszy opis na świecie kierunek jest dokładnie tym, czego pragniemy czy tylko nam się wydaje, że tego chcemy.
Inne, pokrewne posty, które warto przeczytać:

Pozdrawiam :) 

13 komentarzy:

  1. "Filologia to nie kurs językowy" było chyba najczęściej powtarzanym zdaniem przez naszych wykładowców podczas pierwszych tygodni. Niektórzy też się właśnie dziwili, że co to za różnica i cóż - dzisiaj większość z tych zdziwionych już z nami nie studiuje, nie spodobało się, za dużo czytania, za dużo pracy własnej, rzucili to.
    Ja sama wciąż wątpię w germę, nie odpowiadają mi te studia, ale ciągnę to. Może na innych uczelniach wygląda to lepiej, bo u nas - porażka. No ale jak się powiedziało "A".. Powiedzmy, że wypada ponosić konsekwencje swoich decyzji :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każde studia to strzał w dziesiątkę, ale jak już się zacznie to myśli się, że może warto dotrwać do końca ;)

      Usuń
  2. Spędziłam 4 lata w Niemczech, idąc na filologię i powiem Ci że wcale nie było tragicznie. Teraz zaczęłam naukę w Berlinie. To wszystko zależy od podejścia i predyspozycji. Nie wystarczy - jak napisałaś "lubić niemiecki" trzeba albo siedzieć na d*** z nosem w książkach (jak na każdych studiach) albo mieć talent do języka.
    nadal uważam że

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie wiem, czy bym się porwała na germanistykę w Niemczech, bo obawiałabym się, że nie dam rady - chyba tak bym pomyślała w klasie maturalnej, obecnie nawet nie biorę pod uwagę samych kolejnych studiów filologicznych, ale to z powodów osobistych. Dlatego właśnie podziwiam, że dałaś sobie radę z filolo za granicą :)

      Usuń
  3. Przede wszystkim trzeba znać swoje możliwości - samodyscyplina to podstawa. Z resztą na każdych studiach jest tak, że trzeba się uczyć. Nie ma co się oszukiwać - jeśli się chce to wszystko się da, a jeśli ktoś nie przykłada się, to nic łatwo nie przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama od kilku miesięcy zastanawiałam się nad filologią germańską, bo lubię ten język, uczyłam się go od gimnazjum, ale ostatecznie zmieniłam zdanie. Chyba wolę iść na dobry kurs językowy. A co do studiów, to chciałabym w październiku iść na prawo. Mam nadzieję, że wynik mojej matury pozwoli spełnić moje plany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest indywidualna kwestia każdego z osobna. Zależy też,do czego potrzebuje się języka niemieckiego. Jeśli ktoś swoją zawodową przyszłość chce bezpośrednio związać z niemieckim to polecam studiowanie germanistyki. Oczywiście dobry kurs też nie jest zły. Trzeba jednak pamiętać, że nauka języka obojętnie gdzie jest to ciężka wymagająca wiele zaangażowania i samozaparcia praca. Ale DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO

    OdpowiedzUsuń
  6. Filologia to bardzo fajny kierunek, zastanawiam się nad nim i bardzo mi się przydał ten artykuł żeby lepiej zrozumieć kierunek ;)
    czy to prawda że po takim kierunku ciężko o pracę? czy już może coś się zmieniło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filologia to wiele możliwości, ale trzeba mieć na siebie pomysł :) dla chcącego nic trudnego. To od nas zależy w którą stronę pójdziemy :)

      Usuń
  7. Moim zdaniem filologia jest spoko, jeśli się ma wystarczająco samozaparcia, aby póxniej szukac pracy związanej z tym, czego się uczyliśmy. Moja siostra "od zawsze" interesowała sie Bałkanami, poszła na filologie chorwacką i znalazła taka prace, gdzie tego języka naprawdę używa. Pracuje w call center Tivron w Krakowie i jest bardzo zadowolona, bo codziennie może rozmawiac po chorwacku i sama mówi, że gdyby nie ta praktyka językowa, to pewnie już dawno zapomniałaby połowę z tego, czego się nauczyła. Myślę, że jak komuś zalezy, to sobie znajdzie taką pracę, o jakiej marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Filologia to nie kurs językowy, ale na lingwistykach nauka jednego z języków już takim kursem bywa ;) Szkoły niestety rzadko przygotowują do nauki na filologii, bo w klasach równa się poziom w dół, do tych, którzy z językiem radzą sobie gorzej. Pierwsze miesiące studiów były naprawdę ciężkie, ale dzięki samozaparciu nawet ktoś nie do końca przygotowany do takiego kierunku może sobie dawać na nim nieźle radę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uważam, że "Filologia to właśnie kurs językowy" =]

    A autor się nie zna;)

    Jeżeli "robisz" już inny kierunek, to warto zacząć pod koniec. Policzmy: fonetyka, pisanie, czytanie, konwersacje, zintegrowane sprawności językowe itp. Nawet na pierwszym semestrze masz z 4-6 przedmiotów typowo językowych, każdy ok 30, praktycznie pewnie 24 godzin. Idąc na 1 rok za 100 zł opłaty rekrutacyjnej masz cały semestr (więcej godzin niż rok w szkole językowej!) za friko. Jeżeli cos kończysz lub skończyłeś, to pewno kilka przedmiotów typu filozofia Ci przepiszą, może nawet przejdziesz sesję, jak nie to zapłacić można za powtarzania, co da Ci drugi semestr, znowu koło 120-180 godzin praktycznej nauki języka za powiedzmy 400-600 zł (rok nauki w szkole ok 2000).
    Drugi semestr pewnie już nie zaliczysz, wtedy można też go powtarzać, i tak w rok-dwa lata kończysz 1 rok filologii i można odchodzić do egzaminu mięzyn

    Że filozofia nie przygotowuje do egzaminów językowych? A jakie książki wykorzystują:)?

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza. Komentujących zawsze odwiedzam, więc nie spamuj :) możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale jeśli już chcesz krytykować to konstruktywnie. Nie hejtuj bez podania uzasadnienia dla swojej opinii.

pytania? napisz do mnie:
jasminowamgla@gmail.com